Szukaj na tym blogu
środa, 8 lutego 2012
Sadzimy róże w ogrodzie
Róże są bardzo lubianymi krzewami ogrodowymi. Były cenione już w starożytności. Wśród nich są rośliny o różnym tempie wzrostu, pokroju i zastosowaniu. W tej rozmaitości każdy posiadacz ogrodu znajdzie coś dla siebie. Warto się tym zainteresować szczególnie teraz, gdyż jesień to doskonały moment na sadzenie róż.
Jakie odmiany wybrać do ogrodu?
Na ogrodowe rabaty szczególnie przydatne będą róże zwane po prostu rabatowymi, czasem też bukietowymi. Odmiany z tej grupy pozwalają tworzyć długo kwitnące rabaty oraz niskie żywopłoty. Na jednym pędzie wytwarzają od kilku do kilkudziesięciu kwiatów. W zależności od odmiany osiągają od 20 do 100 cm wysokości.
Posiadacze większych ogrodów mogą wybrać róże parkowe, osiągające do 2 a nawet 3 metrów wysokości. Mogą rosnąć pojedynczo (np. na trawniku) lub w szpalerze, tworząc żywopłot. Ich zalety do mniejsza podatność na choroby i szkodniki oraz większa mrozoodporność. Dobrze też radzą sobie na słabszych glebach. Wymagają mniej zabiegów i pielęgnacji niż róże rabatowe ale potrzebują też więcej miejsca aby się rozrastać.
Wśród róż wyróżniono też grupę roślin okrywowych. Są niskie ale szybko rozrastają się na boki, gęsto pokrywając powierzchnię ziemi.
Odmiany dla siebie znajdą też amatorzy pnączy. Róże pnące mają długie i wiotkie pędy. Choć nie są typowymi pnączami (nie wytwarzają organów czepnych) można je z powodzeniem rozpinać na pergolach, trejażach, płotach i murkach.
Poszukujący czegoś bardziej niezwykłego mogą zakupić odmiany szczepione na pniu, tzw. róże pienne. Są to odmiany szlachetne szczepione na odpowiednio dobranych podkładkach, tworzące przepiękne „drzewka różane”. Doskonałe do uprawy na niewielkich powierzchniach, na miejsca wyeksponowane, a nawet do donic i pojemników. Świetne rośliny na taras.
Gdy zdecydujemy się na wybór róży z powyższych grup, zwróćmy też uwagę na cechy danej odmiany, takie jak termin kwitnienia, siła wzrostu czy mrozoodporność.
Róże z certyfikatem
Co roku powstają nowe, ciekawe odmiany róż do uprawy w ogrodach. Nie tylko ładnie kwitnące ale też cechujące się dużą zdrowotnością i odpornością. Takie szczególnie odporne i zdrowe róże odznaczane są wyróżnieniami jak np. niemieckie ADR (Allgemeine Deutsche Rosenneuheitenprüfung), czyli Powszechną Niemiecką Oceną Nowości Różanych. Jest to jeden z najsurowszych egzaminów dla róż na całym świecie. Ocenie poddawana jest odporność na mróz, obfitość kwitnienia, efekt kwitnienia, zapach, a przede wszystkim odporność. Kupując różę odznaczoną ADR możemy mieć pewność, że kupujemy różę bardzo dobrej jakości i odporności.
Na co zwrócić uwagę w sklepie?
Jesienią mamy duży wybór sadzonek. Każda z nich powinna być opatrzona etykietą z nazwą odmiany i producenta. Można kupić róże z odkrytymi korzeniami, w kapersach (owinięte korzenie) oraz róże w pojemnikach. Ze względu na niższą cenę najpopularniejsze są róże z odkrytymi korzeniami i w kapersach. Takie róże powinny mieć przynajmniej po dwa silne, nie uszkodzone pędy o grubości ołówka oraz silne korzenie, posiadające wiele drobnych włośników. Korzenie takich sadzonek są narażone na przesuszenie, dlatego przed posadzeniem warto je przez kilka godzin wymoczyć w wodzie. Jesienne sadzenie róż tego typu można przeprowadzić od końca września do pierwszych przymrozków.
Jak sadzić róże?
Róże najlepiej rosną na stanowiskach dobrze nasłonecznionych i przewiewnych i na glebach o wysokiej zawartości próchnicy oraz głęboko uprawionych, najlepiej piaszczysto-gliniastych. Zbyt luźną glebę mieszamy z kompostem, a zbyt zbitą rozluźniamy piaskiem. Odczyn pH gleby powinien wynosić 6,5.
Pod każdą roślinę wykopujemy dołek na tyle duży aby jej korzenie swobodnie się w nim mieściły i nie zaginały. Róże sadzimy na takiej głębokości aby miejsce szczepienia było kilka centymetrów pod ziemią. Po sadzeniu glebę wokół roślin trzeba dokładnie ubić i obficie podlać.
Przed nadejściem zimy nowo posadzone róży obsypujemy ziemią, wykonując tzw, kopczykowanie.
Drzewka ekologiczne – to się opłaca
Istnieje duża szansa na otrzymanie dotacji na drzewka ekologiczne - drzewka jabłoni i inne drzewka owocowe. Pieniądze przeznaczone są dla rolników i posiadaczy gruntów oraz właścicieli upraw orzecha włoskiego.
Dotacje przeznaczone są dla rolników i posiadaczy gruntów (zwłaszcza duże obszary) oraz właścicieli upraw orzecha włoskiego.
Czekają bardzo duże dotacje - znacznie wyższe niż dopłaty obszarowe.
W 5-letnim programie otrzymamy 1800zł do 1ha przez pierwsze trzy lata i 1500zł do 1ha przez następne dwa lata. Łącznie z dopłatami podstawowymi daje to co najmniej 2000zł do 1ha rocznie.
Wystarczy posadzić sad ekologiczny: drzewka ekologiczne w ilości 125-300 na 1ha.
Drzewka jabłoni - 125 szt/1ha.
Grusze - 150 szt/1ha.
Czereśni - 150 szt/1ha.
Wiśnie, Śliwy - 300 szt/1ha.
PROSTA PROCEDURA - BARDZO MAŁY NAKŁAD - BARDZO DUŻY ZYSK.
Ostrzegamy także, że wskutek zmiany przepisów w kwietniu 2009, BEZCELOWE jest sadzenie: siewek czereśni ptasiej, siewek antonówki, siewek gruszy kaukaskiej.
Aktualnie wymagane są drzewka uszlachetnione.
Pamiętaj, że:
1. Drzewka jabłoni są gatunkiem sadowniczym, który jako pierwszy został wprowadzony do sadów ekologicznych.
2. Sady ekologiczne, czyli drzewka ekologiczne, to przyszłość sadownictwa, oraz szkółek ekologicznych.
3. Ekologiczne uprawy, w przeciwieństwie do tradycyjnych, są bardziej przyjazne dla środowiska z uwagi na wyraźne ograniczenie stosowania środków chemicznych do zwalczania chorób i szkodników oraz wykorzystywanych w dokarmianiu roślin.
4. Wielu specjalistów uważa, że sady ekologiczne to jedna z wielu szans dla naszego rolnictwa.
5. Rolnictwo ekologiczne wymaga od rolnika przyswojenia pewnej elementarnej wiedzy o rolnictwie ekologicznym.
O termowizji po ludzku czyli dlaczego wąż widzi w nocy chomika ?
Kamera termowizyjna próbuje naśladować to co na przestrzeni milionów lat ewolucji stworzyła natura. Aby to zrozumieć należy przyjrzeć się bliżej budowie… ludzkiego oka.
Jak wiemy fizjologia ludzkiego oka pozwala na rejestrację fal elektromagnetycznych z zakresu tzw. światła widzialnego. Dzięki temu widzimy obiekty i nawet nie zdajemy sobie sprawy, że fizyka określa ten efekt mianem widma białego – kompozycji barw, całej palety kolorystycznej, którą na co dzień dostrzegamy. Jednak nie wszystkie stworzenia widzą tak samo, jak się okazuje, ewolucja dostosowała proces widzenia do potrzeb poszczególnych organizmów – stąd owady widzą świat inaczej – w węższym zakresie widma białego – dzięki czemu łatwiej dostrzegają pyłki roślin a węże zdobyły możliwość widzenia fal podczerwonych, co wydatnie pomaga im w zlokalizowaniu, nawet w warunkach ograniczonej widoczności czy nocą, cieplejszej od otoczenia ofiary jaką może być np. chomik.
Stąd już tylko krok do zrozumienia zasady działania kamery podczerwonej, która w bardziej zaawansowany sposób naśladuje sposób patrzenia na świat oczami węża.
Obraz strat ciepła w budynku fot. K.Kruszewski
Każdy obiekt (przedmiot, istota żywa) , którego temperatura przekracza zero absolutne (-273,150C) emituje promieniowanie widoczne w podczerwieni. Oko ludzkie nie jest w stanie dostrzec tego promieniowania. Aby zrozumieć ideę termowizji należy porównać ją do swoistego termometru, który mierzy rozkład temperatur obiektów i dzięki temu pozwala na stworzenie swoistej mapy rozkładu temperatur. Wystarczy więc „rzut oka” na mapę termiczną, aby bez trudu wyodrębnić miejsca o podwyższonej lub obniżonej temperaturze.
Zdaniem inż. Krzysztofa Kruszewskiego z warszawskiej Pracowni Pomiarów Termowizyjnych w praktyce każdy obiekt emituje odpowiednią dla jego temperatury dawkę promieniowania, której uchwycenie, przy zastosowaniu specjalistycznych kamer termowizyjnych, pozwala na sporządzenie obrazu cieplnego w postaci tzw. termogramu. Dzięki temu uzyskujemy wiedzę o stanie i sposobie wykonania, montażu interesujących nas obiektów – dostrzegamy wady technologiczne budynków, i instalacji, izolacje termiczne stropów, elewacji, ścian, itp. Termowizja ma bardzo szerokie zastosowanie w budownictwie, energetyce cieplnej ale i w….medycynie – dzięki możliwości szybkiego rozpoznania stanów zapalnych osoby chorej.
Basen ogrodowy - lusus we własnych czterech kątach
Jak się okazuje przydomowe baseny to już nie tylko luksus widywany w zagranicznych produkcjach filmowych. Pomimo kryzysu, z roku na rok zwiększa się w naszym kraju liczba zainteresowanych podjęciem tego typu inwestycji w tzw.: „własnych czerech kątach”.
W dalszym ciągu jednak budowa basenu, ze względu na niezbędne do pokrycia koszty, wynoszące średnio kilkadziesiąt tysięcy złotych, jest luksusem zarezerwowanym jedynie dla przedstawicieli zamożniejszej części naszego społeczeństwa. Dla miłośników pływania dysponujących nieco mniejszymi funduszami istnieje jednak atrakcyjna alternatywa jaką są baseny gotowe, przenośne, w postaci lekkich konstrukcji składanych, formowanych z laminatów lub dmuchanych. Ich koszt to około 8-10 tys złotych.
Stacjonarne baseny ogrodowe budowane są najczęściej z betonu porytego ceramiką, ze względu na dużą dowolność doboru formy, kształtu i rozmiaru, a także możliwości dostosowania ceramiki do otoczenia. Popularnością cieszą się również konstrukcje wykonywane z blachy lub gotowych elementów pcv wykładanych folią, betonu pokrytego laminatem, lub zbrojna folią, z akrylu żywic poliestrowych, lub epoksydowych. Największą zaleta basenów stacjonarnych jest z pewnością ich trwałość, a wadą oprócz wysokich kosztów budowy, wymaganych odpowiednich warunków terenowych, również brak możliwości późniejszej zmiany ich lokalizacji.
Tego typu problemy można ominąć decydując się na basen ogrodowy o przenośnej konstrukcji. Jest około 10-krotnie tańszy, niż betonowe konstrukcje, nie wymaga aż tak dużej powierzchni, można dowolnie zmieniać jego lokalizację i wkomponywać w architekturę ogrodu. Na rynku dostępne są zarówno te wykonane z folii, jak i baseny rozporowe, wolnostojące, panelowe czy wzmacniane szkieletem nośnym. Można j samodzielnie zmontować i rozmontować w dowolnym momencie.
Biorąc pod uwagę samą technologię obiegu wody, baseny można podzielić na skimerowe – gdzie lustro wody znajduje się mniej więcej 15 cm. poniżej obrzeża, jak i z rynna przelewową – tutaj poziom wody równy jest wysokości obrzeża.
Posiadanie basenu pozostaje dla większości z nas jedynie w swerze marzeń, jednak już nie tak nieosiągalnych jak jeszcze kilka lat temu. Również na tym rynku zwiększa się konkurencja, co sprawia, iż proponowana klientom oferta staje się przystępniejsza dla coraz większego grona osób. Być może za kilkanaście lat, baseny ogrodowe będą cieszyć się u nas takim zainteresowaniem jak choćby w USA.
Zalety pościeli wełnianej
Jaką pościel wybrać? Na co zwrócić szczególną uwagę? Dlaczego niektóre rodzaje pościeli uważane są za zdrowsze? Czy pod każdym rodzajem pościeli możemy spać?
Czy powinniśmy kupić specjalny jej rodzaj dla naszych dzieci? Jeżeli tak, to co odróżnia pościel dziecięcą od innej?Jakie właściwości może i powinno mieć to, pod czym śpimy?
Wiemy już, że wszystko co naturalnie, jest dla nas bardziej zdrowe i odpowiednie. Stawiamy też na wyroby naturalne mając dość w codziennym życiu chemii, sztucznych substancji czy syntetyków. Decydując się więc na konkretny rodzaj pościeli możemy wybrać tę z naturalnych włókiem wełnianych.
Pościel wełniana wykonana jest ze strzyżonej wełny żywych zwierząt. Występuje ona w trzech rodzajach, z czego pierwszy jest najbardziej popularny, a trzeci uważany już za rodzaj pewnej ekskluzywności w dziedzinie pościeli.
Pierwszy rodzaj wytwarzany jest z australijskiego merynosa hodowanego w Nowej Zelandii i Australii. Jest to rodzaj owczej wełny, która charakteryzuje się dużą dynamiką. Ta właściwość wywołana jest faktem, że w wymienionych regionach temperatura w ciągu doby ma bardzo duże wahania, które wynoszą nawet od od 0° do 40° C.
Drugi rodzaj wełny którą wykorzystuje się do produkcji pościeli pochodzi od kóz kaszmirskich, które hoduje się przede wszystkim w Mongolii i Himalajach. Zwierzęta te przystosowane są do życia na wysokości 5000 m.n.p.m. Kozia wełna jest delikatna w dotyku i cienka.
Trzecim rodzajem, co może być dla niektórych zaskoczeniem, jest wełna z wielbłąda. To ten rodzaj pościeli uważany jest za najbardziej luksusowy. Charakteryzuje się cienkim, miłym w dotyku włosiem, o delikatnym skręceniu. Jest koloru jasnobrązowego jeżeli pochodzi od starszych zwierząt i niemal całkowicie biała, gdy strzyżono bardzo młode sztuki.
Czynniki decydujące o jakości wełny, którą przeznacza się na wyrób pościeli to siła i długość pasm, średnica pojedynczych włókien, kolor, a także wydajność wełny i ilość zawartych w niej substancji roślinnych.
Podczas zakupu wełnianej pościeli musimy zwrócić uwagę na kilka jej cech, które producent pościeli powinien umieścić na opakowaniu. Po pierwsze higroskopijność, czyli to, jak pościel radzi sobie z wchłanianiem wilgoci. Po drugie – przepuszczalność powietrza. Na tę właściwość bezpośrednio wpływa zdolność wełny do skurczania i rozkurczania się. To natomiast stanowi o tym, czy pościel nie będzie przylegać bezpośrednio do ciała, dając skórze pożądane jej oddychanie, jak i utrzymanie stałej temperatury ciała.
Teraz trochę fizyki. Zaletą wełnianej pościeli jest ujemna jonizacja, która neutralizuje dodatnie jony. Jaka w tym korzyść dla człowieka? Jony dodatnie powodują zmęczenie i zmniejszenie odporności organizmu. Jony ujemne są naturalne dla człowieka.
Na tym nie koniec plusów wełnianej pościeli. Zawiera ona bowiem lanolinę, która odpycha kurz, przeciwdziała roztoczom, a także nawilża skórę.
Jeżeli ktoś jeszcze nie czuje się do końca przekonany zapewniamy, że wełniana pościel posiada zdrowotne właściwości. Polecana jest szczególnie osobom chorym na reumatyzm, astmę i zmagającym się z alergiami.
Procesy uzdatniania wody
Źródłem wody użytkowej, która dostępna jest w naszych kranach, są miejskie wodociągi. Nie zawsze jednak jej jakość spełnia nasze wymagania. Aby ocenić sanitarny standard wody, należy zlecić badanie terenowej stacji sanitarno-epidemiologicznej.
Nie ma możliwości, aby wykonać je samemu. Eksperci jednak z pewnością przy okazji badania zapytają nas o cechy wody, jakie zaobserwowaliśmy, jak i jej ewentualny wpływ na nasz organizm.
Koszt koniecznych dla prawidłowej oceny wody, badań fizyko-chemicznych i bakteriologicznych, to około stu złotych. Woda użytkowa powinna spełniać kryteria określone przez MZiOS (Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej) z dnia 4 maja 1990 r. (Dz. U. nr 35, poz. 205).
Wykonanie badań zdatności wody jest absolutnie konieczne, gdy korzystamy z własnego ujęcia (studni). Po pierwsze więc należy stwierdzić, czy w jego pobliżu nie znajdują się widoczne źródła zanieczyszczenia (doły kloaczne, wylewiska odpadów, składowisk materiałów chemicznych itp.).
W najgorszym wypadku okazać się może, że woda wymaga poprawy zarówno w składzie chemicznym, jak i właściwościach fizycznych. Najczęściej jest to zalecane odżelazienie, odmanganianie i usuniecie niepożądanego zapachu i zabarwienia.
W przypadku studni, należy stwierdzić, czy zanieczyszczenia nie mają charakteru przejściowego, wówczas bowiem okazać się może, że wystarczy przepompowanie studni i przepłukanie instalacji.
Aby pozbyć się żelaza i manganianu należy zastosować bardziej skomplikowane procesy. Po pierwsze – katalityczny, w efekcie którego utleniony mangan i żelazo ulegną filtracji. Po drugie – wymiana jonowa. W jej wyniku jony żelaza i magnezy zamieniane są na jony sodowe, które są całkowicie obojętne dla zdrowia.
Pozbycie się nieprzyjemnego zapachu wody wymaga przeprowadzenia absorpcji z użyciem aktywnego węgla.
Pozbycie się najgroźniejszych dla zdrowia, bakteryjnych zanieczyszczeń, wymaga zastosowania dezynfekcji przepływowej. Dokonuje się jej za pomocą promieni UV 254 nm.
Należy zdawać sobie sprawę z faktu, że nie ma sposobu na jednorazowy i szybki proces uzdatniania wody. Konieczne jest przeprowadzenie kilku cząstkowych procesów. Zaliczamy do nich napowietrzanie w celu utlenienia żelaza i manganu, filtrację, która zatrzymuje żelazo i mangan, absorpcję, zmniejszanie poziomu kamienia i dezynfekcję.
To, w jakim stopniu oczyszczanie wody będzie efektywne, zależne jest przede wszystkim od skuteczności właśnie procesów cząstkowych. Uzdatnianie wody najlepiej zlecić więc fachowcom, choć możliwe jest również samodzielne oczyszczanie, z użyciem odpowiednich urządzeń. Wówczas nie będziemy jednak mieli gwarancji, że procesy zostały przeprowadzone z sukcesem efektu końcowego.
Prowadzenie kompostownika i zalety kompostowania
Prowadzenie kompostownika to idealne rozwiązanie, nie tylko dla osób, które w swoim ogrodzie stawiają na ekologię i całkowite wyeliminowanie sztucznych nawozów. Kompostownik to bardzo przydatne wyjście również dla osób oszczędnych.
W ciągu całego roku gromadzimy bardzo wiele roślinnych odpadków i to nie tylko z ogrodu, ale także z gospodarstwa domowego. Unikamy więc konieczności wywozu większej ilości śmieci lub palenia uschłych roślin dodatkowo uzyskując bardzo cenny i efektywny nawóz.
Kompost to najtańszy i najbardziej naturalny materiał nawozowy posiadający bogate zasoby materii organicznej, idealnej do użyźniania gleby. Dodatkowa zaleta? Kompost nie jest szkodliwy i nie stanowi zagrożenia dla środowiska, tak jak nawozy mineralne czy nawet obornik.
Rozpowszechnione są dwa sposoby prowadzenia kompostownika zależne od miejsca kompostowania. Ewentualnościami jest tu pryzma lub kompostownik. Pierwszy sposób należy do tych łatwiejszych, ponieważ nie wymaga zakupu czy budowania kompostownika, ale... Kompostownik to większa estetyka, uporządkowanie i ochrona materiału przed wiatrem czy wysuszeniem przez słońce, które jest niepożądane.
Najbardziej nowoczesną metodą kompostowania jest użycie w tym celu specjalnych worków kompostowych. To wykorzystanie tradycyjnego sposobu w dyskretny i szybki sposób (dyskretny, ponieważ nie każdy chce mieć w ogrodzie kompostownik).
Kompostownik zakładamy na przestrzeni wiosny, aż do jesieni. Najważniejsze jest, aby temperatura była dodatnia. Decydując się na pryzmę należy wybrać stanowisko zacienione i osłonięte od wiatru. Materiałem do kompostowania będą resztki roślin, liście, chwasty, a także popiół drzewny. Nadają się tu również odpadki i resztki jedzenia, przykładowo obierki z owoców i warzyw, także fusy po herbacie. Dobrze jest, jeżeli dodamy również trochę rozłożonego kompostu, który pozostał z poprzednich kompostowań.
Możemy również produkować tak zwany kompost jednolity, przykładowo z samych liści. Należy jednak pamiętać, że im materiał bardziej zróżnicowany, tym uzyskany nawóz wartościowszy.
Niezależnie od tego, czy zdecydujemy się na pryzmę czy kompostownik, ważne jest zastosowanie odpowiednich warstw.
Pierwszą z nich powinno stanowić około dwadzieścia centymetrów połamanych gałęzi (najgrubsze na spodzie). To tak zwany drenaż. Następnie warstwa pochłaniająca składniki mineralne, które mogą być wymywane przez wodę. Na gałęzie nakładamy więc torf, ziemię, słomę lub starszy kompost. Kolejne warstwy materiału należy przekładać ziemią ogrodową, ewentualnie rozdrobnioną gliną. Pryzma nie powinna mieć więcej niż półtora metra wysokości. Na jej szczycie formujemy wgłębienie, aby woda z opadów wnikała w jej głąb.
Ważne uwagi na koniec. Do kompostowników nie wrzucamy roślin, które były porażone przez choroby oraz związków wapnia. Kompost nie powinien dojrzewać również w dołach czy pojemnikach betonowych. Materiał dodawany do kompostownika powinien być odpowiednio rozdrobniony.
Subskrybuj:
Posty (Atom)